O blogu

Skąd podtytuł „Rozwód po śląsku”?

Dlatego, że w tym blogu prócz ogólnych informacji o sprawach takich jak rozwód, separacja, władza rodzicielska, kontakty z dzieckiem czy podział majątku, będę starał się pisać o moich prywatnych „śląskich” doświadczeniach zarówno z sali sądowej jak i spoza sal sądowych, w tym także i z sądowych korytarzy i poczekalni.

Prawo jest jedno, ale jego stosowanie wcale nie jest jednolite i zależy także od osobistych przekonań i doświadczeń życiowych poszczególnych członków składów sędziowskich, na które wpływ ma także miejsce (okręg) orzekania. Chcę pisać o „śląskim rozwodzie” bo to przede wszystkim tutaj zdobywam swoje doświadczenie zawodowe. Chcę pisać o rozwodzie, separacji i innych sprawach z tym związanych trochę inaczej niż autorzy innych blogów. Inaczej bo z nakładką śląskich regionalizmów. Czy mi się to uda? Zobaczymy. Sam (Sama) ocenisz.

Zależy mi na tym, żeby ten blog żył. Do tego jednak potrzebuję Twojej pomocy.

Dziękuję za prywatne maile, ale pamiętaj, że pytanie zadane w komentarzu jest dużo cenniejsze. Po pierwsze komentarze pozwalają na dostęp do dyskusji dla wielu osób, a po drugie komentowanie pozwala na uzyskanie informacji nie tylko przez autora danej wiadomości, ale przez wszystkich pozostałych Czytelników.

Zapraszam do lektury !!!